Bieszczady

Bieszczady

piątek, 16 września 2011

Mazury - regeneracja

Pod koniec sierpnia obraliśmy kierunek: na mazury, mazury, mazury....KOZIN. Pojechaliśmy niestety bez przyczepki ponieważ wypożyczanie na tak krótko to za dużo zamieszania. Mamy wszyscy nadzieję że lada rok będziemy mieli własny domek na kółkach.
Miejsce okazało się świetne, spokojne, ciche, pozwalające na odpoczynek który dawno nam się marzył.
Pojechaliśmy z dzieciakami na kwaterę w ciemno: obejrzane w internecie i zadzwonione dwa razy. Koleś wydał się sympatyczny i prawdziwy...
Google maps poprowadziło nas przez wawę - ostrołęka - ruciane nida - mikołajki - KOZIN
Droga minęła średnio bo zaspaliśmy i zamiast wyjechać o 1 w nocy wyjechaliśmy o 4... no i oczywiście była moja wina hahahaha......
Przed nami 420 km - start
Pojechaliśmy przez warszawę no i mam za śpiochostwo_____ 2h przez samą wawę, karmionko-cyconko na przystanku i jazda dalej ;)
Reszta podróż przebiegła bez problemów, dzieciaki nie marudziły więc mogłem cisnąc.
Dojechaliśmy na miejsce ok 11.30,

Nasza kwatera

Teren do użytkowania - prywatna plaża i nie tylko...



Mazury przywitały nas pięknie. Jeziora, powietrze, niesamowite drogi obrośnięte po obu stronach drzewami tworzące niesamowity szpaler-tunel______efekt powala ;)
Po przyjeździe i poznaniu gospodarza od razu wiedzieliśmy że będzie super. Facet sprawiał wrażenie miłego i bezproblemowego. Nie zażądał od nas ani dowodów ani kasy za kwaterę. Szok pierwszy raz  nas to spotkało. ..... Na naszych wcześniejszych wyjazdach zawsze gospodarze zaczynali od " proszę dowód i pieniądze za kwaterę" mega plus dla Willi na Wzgórzu w Kozinie.
Kozin miejscowość w połowie drogi Mikołajki <--> Giżycko.
Wioska: jedna ulica, sklepo-baro-keja, dużo kwater i domów do sprzedaży, ogólnie dla nas bomba :)
Kozin leży przy cudownym jeziorze Jagodne które łączy szlak giżycko-mikołajki.
Uwielbiamy miejsca spokojne, niezaludnione "wczasowiczami" i "takzwanymi" ogłupiaczami (wszędobylskie kramy kramiki, pożeracze kasy)





Niebawem napiszę więcej ;)

1 komentarze:

  1. Było wspaniale,jak zwykle zresztą na naszych wyjazdach:)A pamiętasz jak wszystko sprzysięgało się przeciw nam? No, ale ostatecznie udało się,a największym zaskoczeniem to chyba totalny brak komarów:)*

    OdpowiedzUsuń na zawsze