Jako młodzik byłem z rodzicami na Słowacji i w Hiszpanii na wycieczkach wakacyjnych. Zwiedzaliśmy przeważnie zabytki i odpoczywaliśmy na plaży grzejąc kości - to odpoczynek nie dla mnie ja uwielbiam aktywność. No ale byłem młody i nie mogłem za wiele.
Moja aktywność zagraniczna uaktywniła się na niesamowitej podróży z moją żoną (podróż poślubna) do Egiptu, ale nie na posiadówe w hotelu. My wybraliśmy objazdówkę z mnóstwem atrakcji i małym czasem na leżakowanie. Zwiedzaliśmy tak naprawdę wszystko co było najważniejsze w Egipcie. Spaliśmy w 4 hotelach i na statku w czasie spływu po Nilu. Polecam to świetna podróż. Nauczyła mnie podejścia i dystansu do wielu rzeczy. Poznałem kulturę jakiej wcześniej nie znałem. Myślę że tam jeszcze wrócę.
Nie chcę opisywać dokładnie bo chcę rozpocząć opisywanie nowych podróży i doświadczeń.
Tak postanowiłem i już.
Kilka zdjątek z Egiptu:
Zaraz po urodzinach mojego kochanego synka pojechaliśmy na Chorwację. Było sielankowo, całkowity relax. Nasz synek miał lekko powyżej 13 miesięcy, dał radę i my też. Chorwacja z dzieciakiem na plaży żwirkowej, który nie chodzi to porażka. Non stop kamyczki w buzi, a dlaczego? ja wam powiem były cholernie słone.
Byłem jeszcze całkiem niedawno na "wypoczynku rodzinnym". Całkowita laba i zabawa z synkiem na plaży i w morzu. Słonko, cieplutko i wiatr - silny urywający głowę. Ludzie bardzo mili i uprzejmi. Tam pierwszy raz nie musiałem wymuszać przejścia na pasach, każdy zatrzymuje się widząc pieszego zbliżającego się do pasów - niesamowite ( nie dlatego że są tacy z natury, zmusza ich do tego bardzo wysoki mandat nawet 100euro). Takie wyjazdy też są niesamowite i bardzo potrzebne.
Tym razem byliśmy na Fuertaventurze.
0 komentarze:
Prześlij komentarz